zyczenia2017

Spotkanie z Dorotą Zawadzką. Supernianią w Bibliotece Publicznej w Grójcu

superniania i dyrekcja biblioteki male zdjecie

„Czytanie powinno być frajdą, nigdy karą”.

W środę 24 października 2018 r. Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Grójcu gościła psycholożkę, doradczynię rodzinną, niezależną ekspertkę. Wykładowczynię. Szkoleniowca. Supernianię! Dorota Zawadzka, bo o  niej mowa, od 35 lat pracuje w zawodzie psychologa, z wykształcenia jest nauczycielem klas 1-3, edukuje dzieci i studentów. Zrobiła osiem programów telewizyjnych, napisała kilka książek. „Jedyna rzecz, na której się znam – mówi – to dziecko, dziecko w różnych relacjach międzyludzkich, tych, w których jest podmiotem”.

Jak sama twierdzi, w mediach jest jej mniej i to przede wszystkim jej wybór, uważa bowiem, że nie ma na tę chwilę telewizji, w której chciałaby pracować, „dlatego, że telewizja już jakiś czas temu skupiła się na czymś, co ja nazywam  krew, pot i łzy”. Wszelkie działania przeniosła do Internetu, tam buduje swoją rangę, ma kanał youtubowy, profil facebookowy i pisze bloga. „Czasami śmieję się, że tu mieszkam”, relacjonuje Zawadzka. Wszak to jest jej praca, którą wykonuje zdalnie, w domu.

Do 6 roku życia była bardzo chorym dzieckiem, spędziła wiele czasu w szpitalu. Ponieważ szybko nauczyła się czytać, książki były jej jedynym oknem na świat. „Byłam książkowym dzieckiem” – przyznaje autorka. Miłość do książek trwa do dzisiaj. Trzy lata temu postanowiła poszerzyć swoje kompetencje z zakresu literatury dla dzieci i młodzieży, w tym celu ukończyła podyplomowe studia na UW.

Podczas spotkania mówiła o miłośniku książek, o tym jako wychować takiego miłośnika w dobie kryzysu czytelnictwa. Uważa, że powinno się czytać książki dzieciom, które są przeznaczone dla jednej i drugiej płci. Autorka stara się nie dzielić literatury na tę dla dziewcząt i chłopców, jest zdania, że ów podział nie powinien funkcjonować u dzieci, mimo że małe dziewczynki wolą czytać o kotkach i pieskach, a chłopcy o robotach. Wskazane jest również czytanie dziecku będąc w ciąży, przemawiają za tym wyniki japońskich naukowców, według których dziecko urodzone słyszące tekst czytany mu wcześniej, dobrze reaguje, uspokaja się. Tekst bowiem okazuje się dziecku znany.

Poziom czytelnictwa w Polsce jest przerażający – jak zauważa Dorota Zawadzka. Według danych statystycznych Polak czyta jedną książkę rocznie, zaś przeciętny Szwed – 25 minut dziennie, a to już imponujący wynik. Mimo wielu prowadzonych akcji czytelniczych w naszym kraju, np. „Cała polska czyta dzieciom” (Zawadzka jest ambasadorką tej kampanii), „52 książki w rok”, poziom czytelnictwa nie wzrasta, wciąż utrzymuje się na niskim poziomie. „Bardzo bym chciała, żeby ludzie chodzili do bibliotek, wypożyczali i czytali książki” – powiada rozmówczyni. „Ale też powinni posiadać – mówi dalej – swój księgozbiór”.  Autorka ma dwie wielkie biblioteki z książkami, jedną z literaturą piękną, drugą – zawodową. Wszystkie swoje książki stempluje własnym exlibrisem.

Superniania wskazała również na regularność jako na cechę niezwykle ważną w codziennych czynnościach i obowiązkach, ważne jest regularne spanie, karmienie, zabawa i czytanie. Zaleca by lekturę dziecku czytać w ciągu dnia, a jeśli chcemy żeby dziecko zasnęło – czytamy tę samą książkę wieczorem. Istotne jest również, by książka dla dziecka przyciągała jego uwagę, była ładna, miała ciekawe ilustracje, wówczas możemy też o tych rysunkach opowiadać. Rodzinne czytanie pomaga dziecku poznawać świat, wpływa pozytywnie na jego rozwój emocjonalny, buduje więź przyjaźni między rodzicem a dzieckiem, które w bezpieczny sposób oswaja się ze strachem i trudnymi tematami.

W dalszej kolejności Zawadzka zwróciła uwagę na fakt, by czytanie zawsze było frajdą, przyjemnością, a nigdy karą. „Czytanie ma się zawsze dobrze dziecku kojarzyć” – powiada. Jeżeli dziecko jest zniechęcone grubością książki, zawsze można wydrukować kilka jej stron lub przeczytać z czytnika.

Autorka zachęcała by czytać dzieciom poezję. Czytając ją wykazujemy się inną wrażliwością, dzieci uwielbiają rym i rytm. Poszczególne biblioteki uciekają się do rozmaitych ciekawych pomysłów by zmobilizować dzieci do czytania. Zawadzka wskazała na kilka z nich, np. pakowanie książek w szary papier, o tym jaką książę wybrało dziecko dowiaduje się dopiero w domu; można również włożyć kolorowe kokardy do książek. Trudno nakłonić dziecko do czytania książek w dobie komputeryzacji, ze swoimi synami przed laty uzgodniła: „będziecie grali na komputerze tyle minut, ile czytali; czytasz 40 minut, grasz 40 minut, z czasem okazało się, że nie mieli czasu już na granie” – powiada Zawadzka. Autorka zachęcała także do czytania blogów tych pisanych przez rodziców jak i przez dzieci, na których zamieszczane są recenzje czytanych książek. Dziecko, które dużo czyta ze zrozumieniem ma bogate słownictwo, wyobraźnię, buduje złożone zdania, odnosi sukcesy w szkole, uczy się koncentracji, a także potrafi, z uwagi na umiejętności identyfikujące, wskazać co jest dobre, a co złe.

W kolejnej części spotkania zainteresowani zadawali pytania Superniani. Pojawiły się również dwa tytuły, po które warto sięgnąć: „Jak zawsze” Zygmunta Miłoszewskiego , przy którym Zawadzka płacze ze śmiechu oraz „Sanatorium” Doroty Gellner. Następnie Dorota Zawadzka omówiła swoją najnowszą książkę pt.: „Pani Doroto! Dziecko mi się popsuło!”. Wyłożyła w niej filozofię dziecka 2-6 l. Przede wszystkim skierowała tę publikację do rodziców dzieci w tym wieku będących. Na kartach książki, liczącej 468 stron, Zawadzka oferuje wsparcie misji budowania kochającej się rodziny. Książka jest do kupienia tylko na stronie wydawnictwa www.altenberg.pl

W ostatniej części tego niezwykle inspirującego spotkania, wzbogaconego prezentacją, pojawiły się pytania od zainteresowanych uczestników. Były również niespodzianki od samej Autorki, a Dyrektor Kinga Majewska wręczyła Superniani niedawno promowaną monografię naszej Biblioteki.

Katarzyna Gaczyńska

superniania rozdaje czytelnikom ksiazki

superniania rozmawia z czytelniczka

superniania podpisuje czytelnikom ksiazki