Droga do niepodległości - Spotkanie z dr Remigiuszem Matyjasem w Bibliotece Publicznej w Grójcu

matyjas spotkanie z mlodzieza11 kwietnia gościem Miejsko-Gminnej  Biblioteki Publicznej w Grójcu był Remigiusz Matyjas, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, doktor historii, regionalista, znany badacz i popularyzator wiedzy historycznej, specjalizujący się w historii Mazowsza południowego, a w szczególności Grójca i Grójecczyzny. Autor kilkunastu książek, m.in.: „60 lat Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Warce”, „Powiat Grójecki w latach 1945-1975”, „Powiat Grójecki w okresie Drugiej Rzeczypospolitej”, „Smak XX wieku”, „Kult Matki Bożej Lewiczyńskiej (XVII-XVIII)”, „Z Dziejów Grójecczyzny”,  „Czarodzieje z Warki”. Swoje teksty publikuje również w prasie lokalnej oraz naukowych tomach zbiorowych. Jest laureatem Nagrody w Konkursie im. prof. Aleksandra Gieysztora na Najlepsze Masoviana 2000 oraz członkiem Komisji Historii i Tradycji Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Spotkanie skierowane było przede wszystkim do uczestników XXV Turnieju Wiedzy o Grójcu i Regionie GRÓJBÓJ '2018. 

 

       Remigiusz Matyjas wygłosił zajmujący wykład nt. procesu odzyskiwania przez Polskę niepodległości, wskazując na lokalny jego wymiar. 11 listopada 1918 roku jest datą symboliczną, nie oznacza, że tego dnia Polska odzyskała niepodległość – jak podkreśla historyk – tego dnia bowiem został przyspieszony proces jej odzyskiwania, który zakończył się podpisaniem traktatu w Rydze, finalizującym wojnę polsko-bolszewicką.

     Droga do odzyskania niepodległości była długa i trudna. Polska straciła swoją niepodległość i samodzielność już w XVIII wieku, wtedy Rzeczpospolitą szlachecką nazywano karczmą zajezdną Europy, gdyż kto tylko chciał z naszych zagranicznych sąsiadów, mógł sobie tutaj przyjechać i robić co chcieć – powiada historyk.  Pierwszą próbą odzyskania samodzielności, dzisiaj różnie ocenianą przez historyków, była konfederacja barska, która dążyła do pozbycia się kurateli rosyjskiej, ale warunkiem tego jak chciała szlachta, było obalenie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W konfederacji barskiej brał udział starosta warecki Józef Pułaski, a wielką chwałą okrył się jego syn Kazimierz Pułaski . W tym miejscu Matyjas podkreślił iż nie było takiego zrywu niepodległościowego, w którym przedstawiciele ziemi grójeckiej nie braliby udziału. W efekcie, niestety, konfederacja barska zakończyła się klęską i pierwszym rozbiorem Polski. Konstytucja 3 maja i reformy wprowadzane przez Stanisław Augusta Poniatowskiego to kolejna próba ratowania państwa, potem nastąpił drugi rozbiór Polski. Trzecią próbą było powstanie kościuszkowskie w 1794 roku, zakończone klęską i zarazem trzecim rozbiorem Polski. Koniec XVIII wieku oraz cały wiek następny obfituje w wydarzenia i działania, będące staraniami o odzyskanie niepodległości.  Historyk Matyjas zauważa, że Polacy wykorzystali każdą nadarzającą się sposobność, aby o tę niepodległość walczyć. Najważniejszym zrywem niepodległościowym pierwszej połowy XIX wieku było powstanie listopadowe, które wybuchło w 1830 roku z inicjatywy Piotra Wysockiego, pochodzącego z Warki. Niestety, zakończyło się klęską. Kolejnym było powstanie styczniowe (1863 roku), które również zakończyło się katastrofą. Po tym wydarzeniu społeczeństwo polskie straciło wiarę w możliwość odzyskania niepodległości. Mieszkańcy ziemi grójeckiej pozostali w dalszym ciągu poddanymi cara rosyjskiego.

Jak przekonuje Matyjas, próba zmiany sytuacji nastąpiła na początku XX wieku za sprawą Polskiej Partii Socjalistycznej i osoby Józefa Piłsudskiego. Wówczas w Rosji w 1905 roku rozpoczęła się rewolucja, która miała również miejsce na ziemiach polskich. W tym właśnie czasie przy PPS powstała Polska Organizacja Bojowa, która prowadziła swoją działalność militarną, a w jej program wpisana była walka z zaborcami i odzyskanie niepodległości. Zdaniem historyka członkowie organizacji postrzegani byli przede wszystkim jako terroryści, wywołujący zamachy i wprowadzający niepokój. Do takiego odbioru działania POB-u przyczynił się – wyznaje historyk – ksiądz Marceli Ciemniewski z Warki, który głosił i udowadniał, że ruch socjalistyczny wywodzi się od Antychrysta, w efekcie takiego myślenia Józef Piłsudski traktowany był przez sfery ziemiańskie jako diabeł wcielony niemalże, który dąży do wywrócenia całego ładu społecznego. W 1914 roku wybuchła pierwsza wojna światowa, przodkowie, którzy mieszkali na ziemi grójeckiej byli wcielani do armii rosyjskiej. Największe działania wojenne na naszym terenie miały miejsce – jak wskazuje Matyjas – jesienią 1914 roku, stoczona została wówczas duża bitwa pod Warką. Ślady działań wojennych tego okresu odnaleźć można m. in. na cmentarzu w Grabowie nad Pilicą, znajdują się tu nagrobki z czytelnymi inskrypcjami żołnierzy pruskich i austriackich, podobnie również na cmentarzu w Piasecznie koło Warki, zaś w Częstoniewie koło Grójca znajdują się pozostałości po grobach niemieckich.

      W latach 1915- 1918 ziemia grójecka znajdowała się pod okupacja niemiecką. I był to – jak podkreśla historyk – znakomity okres dla powiatu grójeckiego, bowiem Niemcy próbowali „pchnąć nas cywilizacyjnie”, budowali drogi (np. z Warki do Góry Kalwarii, most w Warce), zakładali szkoły, uczyli kultury samorządowej. Jeden z czołowych działaczy placu wawelskiego miał powiedzieć, że chciałby w wolnej Polsce być takim starostą jak pan Trotha czy pan Nekke. Dość przypomnieć i podkreślić, jak zauważa Matyjas, że powiat grójecki w okresie zaboru rosyjskiego był terenem mocno zacofanym pod względem rozwoju gospodarczego i administracyjnego, w Warce funkcjonowały tylko trzy studnie, podobnie było w Grójcu, w którym rynsztokami płynęły brudy a fetor unosił się w powietrzu. Oczywistym jest, że Niemcy przeprowadzali również na naszym terenie typowe działania okupacyjne, konstatuje Matyjas, szukali rekruta oraz materiałów przydatnych do prowadzenia przemysłu wojennego. Wycięli modrzewinę koło Belska, by wykorzystać ją do budowy broni, kolb, karabinów, wybrali piszczałki z organów kościelnych, zabrali dzwony  z kościołów w Warce, Grójcu i Lewiczynie.

   W 1914 roku Józef Piłsudski pod zaborem austriackim zaczął tworzyć wojsko polskie, udało mu się przekroczyć granicę zaboru rosyjskiego, trafił do Kielc, jego celem było wzniecić na tyłach rosyjskich powstanie antyrosyjskie, zmienić sytuacje wewnętrzną państwa i doprowadzić do odzyskania niepodległości. Niestety, jak wyznaje historyk, w Kielcach przyjęto go bardzo niechętnie, zamykano przed nim okna i drzwi, traktowano Piłsudskiego i jego około 400 strzelców jak szaleńców i nieodpowiedzialnych, którzy idą na wojnę z Rosją, ale dążą również do wywrócenia ładu społecznego. W swoim działaniu byli osamotnieni, a wyraz tego stanu rzeczy, wskazuje Matyjas, znajdujemy w słowach pieśni I Brygady Legionów Polskich dowodzonej przez Piłsudskiego.

W kontekście rozważań o drodze do odzyskania niepodległości, trudno nie wspomnieć, zdaniem Remigiusza Matyjasa, o kilku postaciach związanych z ziemią grójecką Należy koniecznie pamiętać o Zdzisławie Lubomirskim, który wraz z żoną Marią mieszkał w pałacu w Małej Wsi. Był on prezydentem Warszawy oraz członkiem tak zwanej Rady Regencyjnej, będącej organem władzy zwierzchniej i, co ważne zdaniem Matyjasa, Rada owa była zalążkiem polskiej państwowości w sensie instytucjonalnym. Trzeba również pamiętać o Tomaszu Nocznickim. Jego pochodzenie nie jest do końca znane, prawdopodobnie został on podrzucony podczas powstania styczniowego do Szpitala im. Dzieciątka Jezus w Warszawie, a następnie oddany na wychowanie do jednej z rodzin spod grójeckich wsi. Nocznicki był samoukiem, zgromadził księgozbiór w liczbie pięciu tysięcy tomów, był znanym pisarzem w środowisku wiejskim, pisał artykuły do prasy ludowej  i dążył do tego, by chłopi mieli dostęp do nauki. Dzięki jego działaniom i wsparciu chłop Andrzej Żółcik z Belska został pierwszym starostą powiatu grójeckiego, zaś sam wszedł w skład Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej, który powstał w Lublinie w 1918 roku, pod przewodnictwem Ignacego Daszyńskiego.

Zdaniem Matyjasa, dojrzewanie do niepodległości było procesem długotrwałym, a jego pierwszym wyrazistym symbolem były obchody Święta Konstytucji 3 maja 1916 roku, jeszcze pod okupacją niemiecką. Wówczas po raz pierwszy na ratuszu w Grójcu zawisła biało-czerwona flaga. W obchodach w Warszawie wziął udział wspomniany książę Zdzisław Lubomirski, zaś kazanie w katedrze św. Jana w Warszawie wygłosił ksiądz Marceli Nowakowski – kapłan pochodzący z Przybyszewa, uważany za jednego z najwybitniejszych kaznodziejów swoich czasów. Drugim ważnym wydarzeniem było podpisanie 5 listopada 1916 roku przez cesarza Niemiec Wilhelma II i cesarza Austro - Węgier Franciszka Józefa aktu, w który postulowali utworzenie niepodległego państwa polskiego. Społeczeństwo polskie przyjęło ów wiadomość z nieufnością i w obawie, że państwa te potrzebują rekruta, dlatego obiecują niepodległość. Trzecim, niezwykle istotnym, zdaniem historyka, wydarzeniem było wygłoszenie w styczniu 1918 roku orędzia przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej – Wilsona. Punkt 13 tego orędzia mówił, że należy stworzyć niezawisłe państwo polskie, z dostępem do morza, a jego ogłoszenie było wyrazistym aktem symbolicznym. Zaś działaniami wykazała się, wspomniana już, Polska Organizacja Wojskowa pod dowództwem Józefa Piłsudskiego. Postrzeganie jej zmieniło się dopiero pod okupacją niemiecką, tworzono zręby tej organizacji na szczeblu gmin, wsi, powiatów. Jednym z większych jej oddziałów był grójecki, liczący około 60 członków, działający od 1915 roku do 11 listopada 1918 roku.

W listopadzie 1918 roku upadła władza pod okupacją austriacką, 9 listopada abdykował cesarz Wilhelm, Cesarstwo Niemieckie podpisało zawieszenie broni. Ponad rok od aresztowania, 10 listopada 1918 roku do Warszawy wrócił Józef Piłsudski, na Dworcu Głównym przywitał go książę Zdzisław Lubomirski (członek Rady Regencyjnej). Dość przypomnieć, że przyszły marszałek Polski więziony był za odmówienie Niemcom złożenia przysięgi wierności, został aresztowany 22 lipca 1917 roku. Trafił do więzienia w Gdańsku, następnie w Spandau, twierdzy Wessel, a ostatecznie do Magdeburga, z którego wypuszczono go 8 listopada 1918 roku. 10 listopada Rada Regencyjna oddała swoją władzę Piłsudskiemu, w tym dniu odbywały się również akcje tak zwanego rozbrajania Niemców, w Grójcu przeprowadził ją 11 listopada Tadeusz Juliusz Olszewski, syn urzędnika powiatu grójeckiego. W tym kontekście warto przywołać – zdaniem historyka Matyjasa – również postać Stanisława Czekanowskiego, ziemianina z Kośmina, który uważał się za komisarza ludowego powiatu grójeckiego, to on m.in. współorganizował pożegnanie Niemców oraz pozyskał pociąg, którym Niemcy odjechali do Warszawy. Warto zauważyć, przyznaje historyk, że żegnano Niemców godnie, jako wspaniałych gospodarzy, którzy dobrze kierowali powiatem. 12 listopada na ratuszu i urzędzie powiatowym w Grójcu zawisły biało- czerwone flagi. Wreszcie nastąpiło upragnione (wszak symboliczne) odzyskanie niepodległości.

Wykład dr Matyjasa urozmaiciły i na pewno wzbogaciły omawiane przez niego ilustracje i zdjęcia, a wypunktowanie regionalnych działań, wpisujących się w proces odzyskania niepodległości, spowodowało, że wykład ów był tym bardziej zajmujący.

Katarzyna Rdzanek

matyjas mlodziez na spotkaniu

matyjas dyrektor biblioteki wrecza panu remigiuszowi upominek