Od Beskidów po Himalaje, czyli o tym, jak chłopak z Tychów spełnił swoje marzenie. Spotkanie z Adamem Bieleckim w Bibliotece Publicznej w Grójcu.

bielecki podejscie na przełecz Kanczendzonga 2014Wyjątkowy gość, który zawitał do Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej w Grójcu, na zaproszenie Pani Dyrektor Kingi Majewskiej, sprawił, że sala biblioteki 27 października br. licznie zgromadziła publiczność. Adam Bielecki – o nim mowa – jeden z najmocniejszych himalaistów na świecie, w sposób niezwykle interesujący wprowadził przybyłych na spotkanie w świat wysokogórski i tematykę zimowego himalaizmu polskiego ze wskazaniem, że Polacy w tej dyscyplinie są najlepsi na świecie. Bielecki jest pierwszym zimowym zdobywcą Gaszerbrum I i Broad Peak.

Adam Bielecki wymyślił sobie, mając kilka lat, że będzie himalaistą i nim został. Uczynił góry sposobem na życie. W domu nie było tradycji  wspinaczkowych. Wyniósł natomiast z niego zamiłowanie do przebywania na świeżym powietrzu, wysiłku fizycznego, wędrówek   z plecakiem po Beskidach i siedzenia wieczorem z gitarą przy ognisku. Za kieszonkowe zaprenumerował sobie czasopismo „Góry i alpinizm”, tu znalazł informację o organizowanych spotkaniach ludzi gór. Mając 13 lat chciał zapisać się na kurs skałkowy, ale mu odmówiono z powodu wieku. Dzięki swojej upartości w dążeniu do celu zaczął się wspinać. Gdy miał 15 lat usłyszał od starszego taternika, że jeśli w ciągi 3 lat nie zabije się, to kiedyś będzie z niego świetny wspinacz. Dopiero wtedy uświadomił sobie, że to co robi, może być niebezpieczne. W tym samym roku zaliczył swój pierwszy, samodzielny sezon tatrzański. Mając 16 lat wyjechał w Alpy, zdobył wówczas trzy szczyty: Matterhorn, Mont Blanc i Zugspitze. W kolejnych latach wszedł na szczyty w górach Pamir i Tien-Szan.

W 2011 roku zdobył, wraz z Arturem Hajzerem, swój pierwszy ośmiotysięcznik – Makalu. Zrobił to w stylu alpejskim, bez użycia tlenu. Jego filmik ze szczytu jest najdłuższą przemową w historii zdobywania ośmiotysięczników bez tlenu, trwa blisko 7 minut, a najbardziej podoba się żonie Dobrochnie, której wyznał wówczas miłość. Wyprawą na Makalu, piąty co do wielkości szczyt ziemi, rozpoczął przygodę z „himalaizmem zimowym”, którego twórcą jest Andrzej Zawada, postać legendarna dla światowego i polskiego himalaizmu. Jako pierwszy człowiek w historii przekroczył zimą wysokość 7000 metrów. Andrzej Zawada, Jerzy Kukuczka, Wojciech Kurtyka, Ryszard Pawłowski, Tadeusz Piotrowski, Artur Hajzer – to bohaterowie dzieciństwa Bieleckiego. To, co robi w górach wysokich jest wynikiem pewnej ciągłości i korzystania ze spuścizny i doświadczenia tych, którzy byli przed nim. Na jakże często zadawane pytanie dlaczego himalaizm rozwinął się właśnie w Polsce, odpowiadając wskazuje na Tatry, które zimą nabierają charakteru wysokogórskiego, są lawiny, długie podejścia, bardzo trudne technicznie drogi i duże ściany. Tatry to niezła szkoła wspinania zimą.

Himalaizm zimowy jest dyscypliną, w której prym wiodą Polacy. 10 spośród 14 ośmiotysięczników zostało zdobytych przez Polaków. Adam Bielecki wszedł pierwszy zimą na Gaszerbrum I, a rok później – w 2013 na Broad Peak. Obecnie trwają przygotowania do jednej z największych ekspedycji wysokogórskich w historii Polski, do zdobycia K2, najwyższego szczytu Karakorum. K2 jest drugim co do wysokości szczytem Ziemi, do tej pory nie zdobytym zimą i uważanym za najtrudniejszy ośmiotysięcznik. Będzie to trzecia podjęta próba zdobycia przez Polaków tej góry w okresie zimowym. Żadna z wypraw nie przekroczyła dotychczas wysokości 8000 m. Pierwszą próbę podjęła zimą 1988 roku międzynarodowa wyprawa Andrzeja Zawady. Krzysztof Wielicki z ekipą próbował w 2003 roku. Atak szczytowy uniemożliwiły wówczas huraganowe wiatry. W rejonie K2 panują ekstremalne warunki pogodowe. Zimą temperatura spada do -45 stopni Celsjusza, a prędkość wiatru dochodzi nawet do 300 km/h. W grudniu tego roku oprócz Adama Bieleckiego w góry Karakorum, pod kierownictwem Krzysztofa Wielickiego, pojadą: Krzysztof Wranicz, Dariusz Załuski, Artur Małek, Marek Chmielarski, Rafał Fronia, Marcin Kaczkan i Piotr Tomala. Zaproszenie otrzymali również Andrzej Bargiel i Kacper Tekieli. Janusz Gołąb będzie kierownikiem sportowym tejże wyprawy. Dość przypomnieć, że Adam Bielecki stanął na szczycie K2 latem 2012 roku. A pierwszego polskiego wejścia dokonała Wanda Rutkiewicz 23 czerwca 1986 roku. Była ona również pierwszą Europejką, która zdobyła ten szczyt.

Każdą taką ekspedycję poprzedza wysiłek, intensywny trening, do którego Adam Bielecki przykłada dużą wagę. Zespół ludzi dba o jego dietę, układa plan treningowy. Dwa razy w tygodniu biega, trzy razy w tygodniu się wspina, chodzi również na siłownię i jest pod stałą opieką fizjoterapeuty. Przygotowanie wyprawy to również dobór odpowiedniego sprzętu, ułożenie dobrego plan, dobranie mocnego zespołu i przede wszystkim pozyskanie zaplecza finansowego. Nie można bowiem zorganizować wyprawy bez wsparcia. Zrozumiał to jeszcze przed wejściem na Makalu, tłumacząc sobie, że albo będzie sfrustrowanym człowiekiem, który był świetnie zapowiadającym się wspinaczem, ale teraz siedzi i popija piwo w knajpie, opowiadając przy tym o osiągnięciach za młodu, albo po prostu zacznie działać – pozyskiwać sponsorów. A zależność jest prosta – jak powiada Bielecki – sponsor się cieszy, bo ma reklamę, media się cieszą, bo mają ciekawy materiał, wspinacz się cieszy, bo ma pieniądze na realizowanie swoich planów sportowych. Zaś kibice mają dostęp do informacji. Między innymi dzięki temu spełnił się jego sen o zostaniu zawodowym himalaistą.

Adam Bielecki mówił o problemach tak istotnych jak partnerstwo i zaufanie w górach, o doświadczeniach wysokościowych i umiejętnościach technicznych. Nie zabrakło opowieści o nadziei, radości, szczęściu, wzruszeniu towarzyszącym po udanym zaatakowaniu szczytu, ale również rozczarowaniu, strachu przed zagrożeniami (w postaci lawiny, urwanego kawałka lodowca, zerwanego mostu śnieżnego czy ukrytej pod śniegiem szczeliny) oraz porażce           i rozpaczy. Himalaista niejednokrotnie podkreślał, że w górach wysokich te emocje odczuwane są niezwykle intensywne i ambiwalentnie. Przykładem jest tragiczna wyprawa na Broad Peak, zginęli wówczas jego dwaj przyjaciele Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski. Sytuacja ta obrazuje jaka może być cena ambicji. Wszyscy chcieli wejść na szczyt i każdy z nich za to zapłacił.

Góry uczą również pokory, obnażają, zdzierają z ludzi maski. Człowiek zmęczony wspinaniem nie może ukryć swojej prawdziwej twarzy. Ponadto częste sytuacje graniczne potęgują odczuwanie kruchości życia, przez co docenia się je i jeszcze bardziej kocha. Niezwykle ważne dla Bieleckiego jest również silne pragnienie powrotu z wyprawy do domu, w którym czekają bliscy. To oni są sensem jego życia, nie ośmiotysięczniki. Dzięki ich miłości realizuje swoje marzenia i plany. Chodzenie po wysokich górach traktuje jako element zdrowia psychicznego. Twierdzi, że potrzebuje po prostu większych wyzwań, by wyzwolić tę samą ilość endorfin co turyści zmierzający w kierunku Przełęczy pod Chłopkiem. W drodze na szczyt ośmiotysięcznika trzeba być upartym mułem – powiada Bielecki – bo wchodzenie to walka o każdy krok i oddech, starcie z wątpliwościami i ulatującą motywacją, wydzieranie każdego metra górze. Na szczycie intensyfikuje się poczucie wolności.

Historia 33-letniego himalaisty jest świadectwem tego, że nie ma rzeczy niemożliwych, a największym ograniczeniem – jak napisał w swojej autobiograficznej książce – jest nasza własna wyobraźnia.

Prelekcja Adama Bieleckiego została połączona w prezentacją multimedialną. Widzowie obejrzeli filmiki z wypraw wysokogórskich oraz zdjęcia, znajdujące się w promowanej książce Bieleckiego „Spod zamarzniętych powiek”. To lektura autobiograficzna, napisana wraz z dziennikarzem Dominikiem Szczepańskim, podsumowująca 20 lat wspinaczki górskiej autora oraz będąca hołdem twórcom polskiego himalaizmu zimowego. Ciekawą prezentację zakończyły indywidualne rozmowy z publicznością podczas podpisywania książki oraz pozowanie do wspólnych zdjęć.

Katarzyna Rdzanek

 bielecki dyrektor biblioteki zapowiada goscia

bielecki gosc opowiada

bielecki pokazywanie zdjec na prezentacji

bielecki dyrektor biblioteki dziekuje autorowi za spotkanie i wrecza upominek

bielecki portret

bielecki Podejscie na przełęcz Kanczendzonga 2014

bielecki zdjecie podczas wpinaczki Alpy