Druga nagroda w 36. Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „O Laur Jabłoni ‘2016”

laurjablonimale

 

Drugą nagrodę w 36. Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „O Laur Jabłoni ‘2016”

Zdobyła p. Renata Diaków z Nowogrodu Bobrzańskiego.

 

Oto wiersze autorki:

Godło Renata Ross

Kwestia posiadania

Mam męża

nie wiem

czy można powiedzieć o drugim człowieku że się go ma

Jestem żoną

tak wiem że jestem bo bycie jest właściwe wszystkim ludziom

bez bycia nie ma bytu

Mam w sobie smutek

nie wiem

czy można mieć w sobie coś co jest obce wszystkim zmysłom

Czuję smutek

tak wiem

że czuję smutek bo on wypełnia moją wewnętrzną pustkę

jest czernią na rentgenowskim zdjęciu

Mam wrzód żołądka

wiem że mam

bo człowiek może mieć wrzód jak ziemia ma wulkany

by po zbyt długim czasie bezgłosu wylać nadmiar smutku

w erupcji

                                                     czerwiec 2014

Nie mam szalika

Nie mam szalika kochany

a idzie zima.

                

Nie mam szalika kochany- powtarzam- marznę od środka.

Masz ten zielony- mówisz- masz ten… czerwony… i ten brązowy…- mówisz

i milkniesz

a ja marznę jeszcze bardziej w cieniu twoich słów.

Nie mam szalika kochany- powtarzam- jest mi zimno.

Masz ten … - mówisz- masz ich dużo, w szafie- mówisz

i milkniesz

a ja nie czuję już stóp.

Nie mam szalika kochany- powtarzam… nie mam…

Masz ten…- mówisz- jeśli nie masz kup sobie nowy- mówisz

i milkniesz

a ja mam sine usta.

Nie mogę przecież kupić twoich rąk.                                       Listopad 2014

Dziki ptak

 

Ptakiem wolnym

ptakiem byłam

ptakiem dzikim

pięknym w swej dzikości.

Najpierw zamknięto mnie w klatce

karmiono ziarnem

najpierw ze spodka

potem z dłoni.

Przez metalowe pręty

patrzyły na mnie niebieskie oczy

niebo – myślałam

i próbując rozprostować skrzydła

chciałam znów wzlecieć do tego błękitu

skrzydła uderzały o metalowe pręty

bolały.

Potem zaczęły wypadać pióra

zanurzałam je w zielonym atramencie

i myślałam – las.

Na białej powierzchni kartki wyrastał las

przez chwilę słyszałam jego szelest

i swoją uśpioną dzikość

ale ogień zniszczył mój las

ręce które sypały ziarno do mojej klatki

wznieciły ogień.

Wtedy wyrwałam sobie pozostałe pióra

i wylałam zielony atrament.

Już więcej nie podpalisz lasu!

Krzyczały resztki mojej dzikości.

Na końcu obcięto mi skrzydła

i wtedy zobaczyłam

że klatka jest otwarta.

Tylko po co?

                       lipiec 2015