II Rajd Rowerowy „Odjazdowy Bibliotekarz” zorganizowany 10 maja przez Bibliotekę Publiczną w Grójcu oraz Stowarzyszenie WGR Kultura i Sport.

aaarajd1male
Raz słońce, raz deszcz, 25 km z Grójca przez Krobów, Mięsy, Żyrów do Drwalewa
i z powrotem do Grójca, ponad 70 rowerzystów. Tak można w największym skrócie scharakteryzować

II Rajd Rowerowy „Odjazdowy Bibliotekarz”
zorganizowany 10 maja przez Miejsko-Gminną Bibliotekę Publiczną im. Wacława Skarbimira Laskowskiego w Grójcu oraz
Stowarzyszenie WGR Kultura i Sport.

O godz. 10.00 miłośnicy książek i cykliści zebrali się na grójeckim rynku i po krótkiej instrukcji dotyczącej bezpieczeństwa na drodze, wyruszyli w trasę. Nie tylko Grójczanie lubią książki i rowery. Byli także mieszkańcy sąsiednich gmin. A wśród nich: bibliotekarze, sympatycy Biblioteki, członkowie organizacji WGR oraz BiegamboLubię Grójec i dużo dzieci, które dzielnie pedałowały pod opieką rodziców; ludzie w różnym wieku, różnych profesji, samorządowcy. Poza pasją czytania łączy ich jedno: lubią aktywnie spędzać czas.

A okazji do aktywności było sporo: poza jazdą na rowerze można było budować masę mięśniową na siłowni Fit Park oraz pograć w szachy zewnętrzne na skwerze w Drwalewie. Niektórzy rzeczywiście starali się dodatkowo spalić posiłek przyrządzony na ognisku rozpalonym pod chmurką na terenie Zespołu Szkół w Drwalewie. Było to możliwe dzięki życzliwości dyrektor Zespołu - pani Jadwigi Pietrzak.

Pan Grzegorz Pietrzak organista kościoła p.w. Św. Apostołów Piotra i Pawła
i nauczyciel miejscowej szkoły zapoznał nas z historią drwalewskiej parafii. A warto przypomnieć, że erygowano ją w końcu XIV wieku. Czekając na zakończenie mszy mogliśmy wejść z przedsionka do małego pomieszczenia, gdzie mieści się biblioteka parafialna. Księgozbiór został przekazany przez jednego z miejscowych proboszczów. Są tu także czasopisma katolickie.

Wierni wychodzący z kościoła, (niektórzy z nich mieszkający aż w odległym Toruniu) dziwili się - skąd tyle rowerów na skwerze. Czy to jakiś nowy zwyczaj, że wycieczki rowerowe zatrzymują się przy kościele, a dzieci przypatrują się figurze św. Dominika, swego patrona?

Rzeźba z piaskowca ma swoją historię – wyłowiono ją 100 lat temu z rzeki Pilicy. Długą historię mają także krzyże, a szczególnie kapliczki przydrożne, które cykliści mijali
w drodze powrotnej. Niestety chyba najstarsza z nich – z 1933 roku była zamknięta na głucho.; inne za to zadbane, przyozdobione kwiatami. A jeśli już o zabytkach małych i dużych mowa…

Duże wrażenie na tych, którzy jeżdżą po powiecie grójeckim zrobił pałac w Falęcinie. Ten klasycystyczny obiekt jeszcze niedawno straszył czerwoną, odrapaną cegłą i ciemnymi otworami okiennymi, teraz odnowiony, otoczony parkiem. Mijaliśmy go wracając do Grójca. W okolicach nadleśnictwa Kukały niebo zachmurzyło się i złapał nas spory deszcz, ale wtedy już prawie byliśmy w domu. Jeszcze tylko do grójeckiej Biblioteki i… koniec wyprawy.

 aaarajd11

aaarajd12

aaarajd555

aaarajd111

aaarajd3

aaarajd7

aaarajd444

aaarajd10

aaarajd4

aaarajd222

aaarajd9

aaarajd5

aaarajd2

aaarajd8

aaarajd6