Wiersze pana Waldemara Koniecznego

Na naszej stronie opublikowaliśmy dotąd poezję pani Katarzyny Zając, która zdobyła w tegorocznym Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „O Laur Jabłoni” I nagrodę.
Były również wiersze pana Krzysztofa Ogonowskiego – zdobywcy II nagrody oraz utwory pani Urszula Kopeć-Zaborniak, której Jury przyznało III nagrodę.

Dziś pora na wiersze pana Waldemara Koniecznego, który wygrał nagrodę specjalną za zestaw wierszy tematycznie związany z regionem grójeckim.

4Est
Kirkut na Grójcu

Nie ma już Jakowa
z którym biegaliśmy na jabłka,
i siostry Mordechaja,
którego zastrzelono kiedy wychodzili z miasta.
Zamiast domu Josefa
dzisiaj straszą bloki.
Na kirkucie słychać trzask pękających butelek.
Gimnazjaliści na wagarach.
W ich wieku byliśmy, gdy zabijali naszych ojców
i matki w te najstraszliwsze z dni.
Niewielu pamięta;
niewielu chce pamiętać.
Po naszych rodzinach zostały
tylko resztki macew
przy drodze zagłady.
Zdobione napisami głupców.
Tylko czasem na wzgórzu
trawa szeleści słowa których nie zapomnimy:
„Strzec szabatu i wiedzy,
reszta przyjdzie sama.”

4Est
Grójec z dystansu

Czerwienieje stary kościół
i wbija się w niebo dumą
swoich dawnych złotych czasów.
Pogardliwie spogląda na
blokowiska i mrowie dróg
asfaltowanych. On, który
pamięta epokę książąt,
rycerzy, możnych i cechów.

Błotnicy rów, dla zabawy
tylko nazywany rzeką,
przewija się wśród mostów i
przegniłych pali. Śpiewa wciąż
tę samą pieśń, co sześć wieków
temu. Przez pełne zapachów
sady uginające się
pełnią jabłoni. Wychodzę.

Spoglądam po raz ostatni.
Widzę je teraz z dystansu.

Wrócę. Tacy jak ja zawsze
muszą powrócić do gniazda.

4Est
Spacer

Mieszkam w synagodze,
kupuję w domu rabina,
skróty znam przez kirkut,
mijam macewę na rogu.

Wiem, po ilu grobach
depczę ścieżkę codzienności.
Ile krwi spłynęło
w chodniki na Krótkiej, Polnej…

Mijam pomnik
zapomniany nawet
przez swojego
mistrza murarskiego.

Auta na krajówce
nie pozwalają powrócić
do tamtej historii.
Cofam się głęboko w przeszłość.

Jest Skarga, powstańcy -
maszerują w zapomnienie,
jak ulice które
nie pamiętają swoich nazw.

4Est

 

Kirkut na Grójcu

 

Nie ma już Jakowa

z którym biegaliśmy na jabłka,

i siostry Mordechaja,

którego zastrzelono kiedy wychodzili z miasta.

Zamiast domu Josefa

dzisiaj straszą bloki.

Na kirkucie słychać trzask pękających butelek.

Gimnazjaliści na wagarach.

W ich wieku byliśmy, gdy zabijali naszych ojców

i matki w te najstraszliwsze z dni.

Niewielu pamięta;

niewielu chce pamiętać.

Po naszych rodzinach zostały

tylko resztki macew

przy drodze zagłady.

Zdobione napisami głupców.

Tylko czasem na wzgórzu

trawa szeleści słowa których nie zapomnimy:

„Strzec szabatu i wiedzy,

reszta przyjdzie sama.”

 

 

 

 

 

4Est

Grójec z dystansu

 

Czerwienieje stary kościół

i wbija się w niebo dumą

swoich dawnych złotych czasów.

Pogardliwie spogląda na

blokowiska i mrowie dróg

asfaltowanych. On, który

pamięta epokę książąt,

rycerzy, możnych i cechów.

 

Błotnicy rów, dla zabawy

tylko nazywany rzeką,

przewija się wśród mostów i

przegniłych pali. Śpiewa wciąż

tę samą pieśń, co sześć wieków

temu. Przez pełne zapachów

sady uginające się

pełnią jabłoni. Wychodzę.

 

Spoglądam po raz ostatni.

Widzę je teraz z dystansu.

 

Wrócę. Tacy jak ja zawsze

muszą powrócić do gniazda.

 

 

 

 

 

 

 

4Est

 

Spacer

 

Mieszkam w synagodze,

kupuję w domu rabina,

skróty znam przez kirkut,

mijam macewę na rogu.

 

Wiem, po ilu grobach

depczę ścieżkę codzienności.

Ile krwi spłynęło

w chodniki na Krótkiej, Polnej…

 

Mijam pomnik

zapomniany nawet

przez swojego

mistrza murarskiego.

 

Auta na krajówce

nie pozwalają powrócić

do tamtej historii.

Cofam się głęboko w przeszłość.

 

Jest Skarga, powstańcy -

maszerują w zapomnienie,

jak ulice które

nie pamiętają swoich nazw.